<title_newspaper="Trybuna Ludu"> 
<title_article=Dla Ciebie Modziey Zlotowa> 
<author_1=Julian Tuwim> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1952">
<month="7">
<date=1952-07-21>
<period=d> 
<status=1_obieg>
<support=paper>            
Cigle i cigle  a zawsze z radosnym wzruszeniem  wracam do tej myli: jacy my modzi jestemy! My wszyscy : Polska Ludowa. Zaledwie jakie dziecinne osiem lat dzieli nas od zacztkw nowego naszego
ustroju, od pierwszego kiekowania ziaren w naszej ziemi (i w jakiej ziemi! Stratowanej ubitej, wypalonej gboko przez hordy podego najedcy), a przecie, jak si dobrze przysucha i uczciwymi oczami popatrzy  wielkie ywiczne lasy szumi ju w Polsce! Co za wspaniay szum! Jaki niebyway, w tak krtkim czasie, rozkwit ojczyzny! Przyznaj to nam zarwno nasi zagraniczni przyjaciele, jak i wrogowie. Pierwsi z radoci, drudzy z bezsiln nienawici.
Gdzie tajemnica tego rozkwitu i rekordowego tempa w jakim ju zosta dokonany i dalej si dokonuje postp w dziedzinie odbudowy, produkcji, owiaty i na wielu innych odcinkach ycia narodowego? S tacy, bardzo ju nieliczni, co mwi o biologicznej, ywioowej, sowem  mistycznej witalnoci narodu. Pomimy te niepowane, zamt siejce teorie mistyfikantw. Jeli t cudown, wprost niepojt przemian Warszawy  cmentarza z roku 1915 w Warszaw rozbyskan i yciem ttnic i tak pikn spowodowaa ywioowa potga lub wrcz czynnik zawiatowy; jeeli na wykresach statystycznych linie wzrostu przemysu pn si bezustannie do gry, robic konkurencj warszawskim pitrom; jeeli redakcje pism dla wsi przeznaczonych dostaj setki (!) listw dziennie, a nakady tych pism  i innych  osigaj liczby, o jakich si w Polsce nawet wydawcy sawetnego Ikaca nie nio; jeeli w salach wykadowych, czytelniach bibliotek uniwersyteckich u laboratoriach nieopisany cisk  tyle w nich robotniczej i chopskiej modziey  to czemu biologiczne misterium nie sprawio tego wszystkiego po roku 1918? 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1>





